
Nie , Ty nie słyszałeś moich słów
Gdy nocą płakałam w poduszkę.
Nie , nie czułeś tego bólu
Co rozrywał serce na cząstki.
ANIELE MÓJ
Otulałeś mnie tęsknotą
I zapachem ciepłych wspomnień.
Jakaś próżnia, pustka się pojawiła
I nie widziałeś nawet
Ile zwiędłych kwiatów "tam" wrzuciłam.
Ile wierszy dla mnie tylko pisanych
POCHŁONĘŁA CZELUŚĆ
CZELUŚĆ MIĘDZY NAMI.
Myśli, myśli płynące jak rzeka
Wciąż wylewają się smutku siłą.
I zatapiam się czasem ,
uciekam do naszych marzeń rajskiego ogrodu,
Gdzie pod drzewem,
Pierwszy raz do Ciebie przyszłam.
W Twoim śnie i śnie moim.
I jak wyciągałeś dłonie,
By odnaleźć mą duszę w sobie.
Lecz istnienie, codzienne istnienie
Pomalowało te sny na szaro.
Wyblakły już i tylko
Cienie jakieś żalu zostały.
A wspomnienie
Cóż- niech zostanie.
Gdyż wśród bolesnych chwil
Były i te szczęśliwe ,małe godziny radości.
Więc WYBACZAM
ANIELE , wiem, że wciąż trwasz przy mnie
Dając nadzieję miłości.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz