.WCZORAJSZY- DZIEŃ
PRZESZŁOŚCI
I choć minął wczorajszy dzień
w sercu został jakiś ból,jakiś cień
ozłocony słońca promieniem..
tęsknoty szum na wilgoci ust.
słowo zamarłe
niewypowiedziane
muzyka smutku płynąca z duszy samej
kto łez moich strumienie osuszy
kto przytuli tulipanową serca czerwienią
pustka i ogrom cierpienia
Świat radośnie zaprasza do życia
nektar kwiatów podając jak wino
Lecz w mym sercu
pękło coś
umarło
Zaduma, skok w próżnię....
Panie mój!- wróć mi życie nadzieją marzeń..
pomóż odzyskać duszy spokój.
Mijam codzienność jak -wczoraj
- jak sen co był koszmarem.
W oknie samotnie stoję
i szukam we wspomnieniach
uśmiechu na twej twarzy..
i słów na ustach tak drogich
Może wiosny czar i ciepło słońca
otuli moją tęsknotę
tęsknotę bez końca
NIE PŁACZ
Nie płacz serce
niech tylko łzy
twe źrenice
osuszą..
nie rozpaczaj duszo tęsknoty muzyką
wszystko kiedyś minie jak całe życie nasze
tu na Ziemi
Spójrz w niebo
jak kusi błękitem
Na obłoczku leć w bezkresy marzeń
Nie myśl o tym niepokoju
co odwraca od życia uwagę
Patrz-
kwiaty kłaniają się ku słońcu
uśmiechem kielicha radośnie przyzywają
i z wiatru tchnieniem
zapraszają do tańca
migocąc i cicho mrucząc
pracą pszczół i trzmieli
zielenią koją serce chore
tuląc i łagodząc ból ptasim trelem
Soczysta traw zieleni
kroplami po deszczu majowym
zaprasza do życia
istnienia w istnieniu natury
i boskiego tchnienia
życiem nowym♥♥♥♥
psychotronika to wiedza o cudach parapsychologii i aniołach - kim jesteś - zapytaj siebie..
niedziela, 13 marca 2016
czwartek, 25 lutego 2016
Księga cudów
Otworzyłam moją księgę cudów
I Bóg mówi do mnie

Nie lękaj się
Bo lęk alternatywny jest
Do choroby
Do zła
Zmartwień i niezgody
Nie lękaj się
Jestem przy tobie
Jak i twój Anioł Stróż

Idź drogą przeznaczenia
Wciąż naprzód
W nieznane dni i noce
Już nie będzie ostrych kolców pod stopami
Ty otuliłaś je swoimi łzami
I płatkami miłości drogę wyścieliłaś

Idź więc śmiało bez lęku życia
Odkrywaj nowe sny
Cierpieniu podaj dłoń
Przytul samotność i ból
Promieniem serca namaluj nadzieję i uśmiech
W każdej ze spotkanych na twej drodze dusz
I rozmarz się nieskończenie
Bo nieskończony jest ten świat i życia istnienie

-I głos do mojego serca się wkradł-
-Zostawił miłość i nadzieję-
NIE LĘKAM SIĘ JUŻ
Otworzyłam moją księgę cudów
I Bóg mówi do mnie
Nie lękaj się
Bo lęk alternatywny jest
Do choroby
Do zła
Zmartwień i niezgody
Nie lękaj się
Jestem przy tobie
Jak i twój Anioł Stróż
Idź drogą przeznaczenia
Wciąż naprzód
W nieznane dni i noce
Już nie będzie ostrych kolców pod stopami
Ty otuliłaś je swoimi łzami
I płatkami miłości drogę wyścieliłaś
Idź więc śmiało bez lęku życia
Odkrywaj nowe sny
Cierpieniu podaj dłoń
Przytul samotność i ból
Promieniem serca namaluj nadzieję i uśmiech
W każdej ze spotkanych na twej drodze dusz
I rozmarz się nieskończenie
Bo nieskończony jest ten świat i życia istnienie
-I głos do mojego serca się wkradł-
-Zostawił miłość i nadzieję-
NIE LĘKAM SIĘ JUŻ
poniedziałek, 22 lutego 2016
Czekając na Wieczność

Trzy noce i trzy dni pokryte łzami i niezrozumieniem
Bez snu

Jedynie drzemiąc pośród myśli bolesnych
Dały krótki odpoczynek w cichym westchnieniu
W smutku ściskającego kleszczami niemocy
W bólu rozrywającego na kawałki serce
Jak rozbity kryształ na sto milionów
W rozpaczy i tęsknocie trwam
W bezradności ludzkiego istnienia

Życie dalej się toczy i trzeba dalej iść
Drogą szarych dni i samotnych nocy
Więc śpię
Śnię o spełnieniu
O spotkaniach w rajskim ogrodzie
Z boską miłością i opieką Aniołów
TRWAM
By kiedyś też stąd odejść
Do Wieczności bram

I tam spotkamy się
MAMO
Trzy noce i trzy dni pokryte łzami i niezrozumieniem
Bez snu
Jedynie drzemiąc pośród myśli bolesnych
Dały krótki odpoczynek w cichym westchnieniu
W smutku ściskającego kleszczami niemocy
W bólu rozrywającego na kawałki serce
Jak rozbity kryształ na sto milionów
W rozpaczy i tęsknocie trwam
W bezradności ludzkiego istnienia
Życie dalej się toczy i trzeba dalej iść
Drogą szarych dni i samotnych nocy
Więc śpię
Śnię o spełnieniu
O spotkaniach w rajskim ogrodzie
Z boską miłością i opieką Aniołów
TRWAM
By kiedyś też stąd odejść
Do Wieczności bram
I tam spotkamy się
MAMO
niedziela, 21 lutego 2016
piątek, 19 lutego 2016
Na dobranoc opowiem bajkę o smutnym oślątku
Zagubiło się w wielkiej przestrzeni bezkresu Ziemi

I szukając mamy
Płacząc i szlochając
Dotarło do miejsc dziwnych i nieznanych
Łzy jego przemieniły się w kryształy
Które światłem drogę oślątku wskazywały
I szedł tak osiołek polami i łąkami
I lasem ciemnym

A z nim nocą gwiazdy szlak mu torowały
W dzień słonko drogowskazem się stało
Dróżkę wydeptało
I szedł tak
Mijały dni
Miesiące
I lat parę upłynęło
Osiołek zmężniał
I biegał już jak wiatr
Swą podróżą nieznaną
Aż ujrzał bramę Domu
Serce mu zadrżało
Usłyszał głos matki

I zawołał
MAMO

Szczęściem otulony zapłakał z radości
Bo odnalazł dom swój i cel życia
Raj swój utracony

A Wam na dobranoc
Ślę buziaczki
I Anioła
Który zawsze do domu zaprowadzi

BŁOGOSŁAW NAM
ANIELE STRÓŻU NASZ
Zagubiło się w wielkiej przestrzeni bezkresu Ziemi

I szukając mamy
Płacząc i szlochając
Dotarło do miejsc dziwnych i nieznanych
Łzy jego przemieniły się w kryształy
Które światłem drogę oślątku wskazywały
I szedł tak osiołek polami i łąkami
I lasem ciemnym
A z nim nocą gwiazdy szlak mu torowały
W dzień słonko drogowskazem się stało
Dróżkę wydeptało
I szedł tak
Mijały dni
Miesiące
I lat parę upłynęło
Osiołek zmężniał
I biegał już jak wiatr
Swą podróżą nieznaną
Aż ujrzał bramę Domu
Serce mu zadrżało
Usłyszał głos matki

I zawołał
MAMO

Szczęściem otulony zapłakał z radości
Bo odnalazł dom swój i cel życia
Raj swój utracony

A Wam na dobranoc
Ślę buziaczki
I Anioła
Który zawsze do domu zaprowadzi
BŁOGOSŁAW NAM
ANIELE STRÓŻU NASZ
Dobry Boże
Niech mnie przygarnie troskliwa ręka
Męczy mnie bieg i ciągła udręka
Moje ciało spinają bólu kleszcze
Wołam do Ciebie Panie
Biegnąc przez ulewne deszcze

Mróz i śnieżyce
Zabijają moje pieskie życie
Niech ktoś mnie pokocha
I da domowe ognisko
Soczystą kość i ciepłe legowisko
A wiernie będę bronił domu
Jak Anioł będę pomocny

Miłości dam z całego serca
I czuwać będę w dzień
i w nocy
Niech mnie przygarnie troskliwa ręka
Męczy mnie bieg i ciągła udręka
Moje ciało spinają bólu kleszcze
Wołam do Ciebie Panie
Biegnąc przez ulewne deszcze
Mróz i śnieżyce
Zabijają moje pieskie życie
Niech ktoś mnie pokocha
I da domowe ognisko
Soczystą kość i ciepłe legowisko
A wiernie będę bronił domu
Jak Anioł będę pomocny
Miłości dam z całego serca
I czuwać będę w dzień
i w nocy
poniedziałek, 15 lutego 2016
Zapiszę w pamięci
Wyruszam
Na
spotkanie przyszłości
I wiem
I wiem
Tam
gdzieś jest mój dom
Lata ostatnie moje w tym istnieniu
Czekają na swoje spełnienie
Czekają na swoje spełnienie
Bóg tak chciał
I nic nie zmieni
Jego
postanowień
Wysłał
Archanioła Gabriela na Ziemię
By moją historię ułożyć
I zapisać w świętych księgach
Piórem
Archanioła Emmanuela
Subskrybuj:
Posty (Atom)